Wersja Polska English version

“Radek Sikorski to świetny mówca” wspomina b. szefowa amerykańskiej dyplomacji

Beata #Mazurek: "W żadnym ścisłym kontakcie z hierarchami kościelnymi nie jesteśmy".

I ja jej wieże. Dwie wieże.

.@SchetynadlaPO: Wzorem krajów, które radziły sobie z tym problemem, uważamy, że tylko świecka komisja w sprawie pedofilii może być skutecznym narzędziem do rozwiązania problemu.

Co naprawdę zrobił Piotrowicz i dlaczego jest to gorsze niż myśleliśmy? – https://t.co/NzTEiVXpsO https://t.co/vsS2FAaxkK

Podczas konwencji @KEuropejska w Warszawie opowiedziałem o Panu Przemku, który kiedyś mnie popierał, ale nie może mi wybaczyć kandydowania na jednej liście z Cimoszewiczem. Dziś jego krewni powiedzieli, że w głosach ich rodziny dostanę 27:1. Serdecznie dziękuję!

Wieści o szantażu: #Ustawa447 za #FortTrump. Bzdury
1.Fortu, dużej bazy, i tak NIE BĘDZIE
2.Naciski części elit USA rosną, bo rząd PiS jest słaby. 3.3.2011 byłem świadkiem, jak @sikorskiradek w rozmowie z Clinton zamknął tę sprawę na lata. Bo byliśmy mocni
https://t.co/94698IbU7t

W wydanych niedawno wspomnieniach była sekretarz stanu (szefowa dyplomacji) USA Condoleezza Rice opisuje dyskusje na szczycie NATO w Bukareszcie w kwietniu 2008 roku na temat przyznania Ukrainie i Gruzji planu działań na rzecz członkostwa w Sojuszu (MAP – Membership Action Plan). Stany Zjednoczone i kraje Europy Środkowej (w tym Polska) były za przyznaniem MAP, oponowały Niemcy. Przywódcy państw i rządów zostawili sprawę do dyskusji w gronie szefów dyplomacji. Ostatecznie i Ukraina, i Gruzja dostały zapewnienie Sojuszu, że w przyszłości zostaną członkami NATO. Rice opisuje, co przyniosło taki efekt:

„Steinmeier (szef dyplomacji Niemiec) przedstawił argument strony niemieckiej, skupiając się na słabości koalicji ukraińskiej – tezie, którą wszyscy zrozumieli. Lecz następnie zapuścił się w obszary, na które nie powinien był wchodzić. Powiedział, że ’zamrożone konflikty’ w Gruzji uniemożliwiały przyznanie MAP (Membership Action Plan – Plan Działań na rzecz Członkostwa). Po rozpadzie Związku Radzieckiego, Abchazja i Południowa Osetia, terytoria odmienne od Gruzji pod względem etnicznym z liczną ludnością rosyjską, próbowały oderwać się od Gruzji. Moskwa stanęła po ich stronie w konflikcie (…) Wysiłki dyplomatyczne nie przyniosły rozstrzygnięcia problemu, stąd nazwa ‘zamrożony konflikt’.

„Gdyby NATO wyznawało taki pogląd, Niemcy Zachodnie nie zostałyby przyjęte w 1949 roku,” odparował jeden z środkowoeuropejskich ministrów. Inny dodał, że „Do 1990 roku to wy byliście jednym wielkim zamrożonym konfliktem.” No, pomyślałam, robi się nieprzyjemnie. Głos przejął polski Minister Spraw Zagranicznych Radosław „Radek” Sikorski. Radek, polityk wykształcony w Stanach Zjednoczonych (w rzeczywistości w W. Brytanii), żonaty z amerykańską dziennikarką, był zagorzałym obrońcą prerogatyw Europy Środkowej i wielkim mówcą. Usiadłam wygodnie w fotelu. „Próbowaliśmy być wrażliwi na niepokoje Niemiec w Unii Europejskiej,” powiedział Radek. „Wy zawsze mówicie, ‘Niemcy potrzebują tego, Niemcy potrzebują tamtego.’ No cóż, dla nas to jest kwestią bezpieczeństwa narodowego. A teraz wy przychodzicie i mówicie nam, że bardziej martwicie się o Moskwę niż o swoich sojuszników.” Frank-Walter tego tak nie powiedział, pomyślałam. Następnie, czyniąc aluzje do polityki ustępstw w Monachium w 1938 roku bez wymienia jej z nazwy, Radek przypominał Niemcom, że czterdziestoletnie zniewolenie pod dominacją radziecką Europa Wschodnia zawdzięcza Berlinowi.

Frank-Walter był zdruzgotany. Jak miał później stwierdzić, było to najbardziej brutalne doświadczenie w okresie, gdy sprawował funkcję ministra spraw zagranicznych. Ale ja nie mogłam się za nim wstawić. Wręcz przeciwnie, musiałam wykorzystać sytuację. „Są takie momenty, gdy sojusznicy powinni stanąć w jednym szeregu,” powiedziałam. „MAP nie oznacza wprawdzie natychmiastowego członkostwa, ale dla Ukrainy i Gruzji posiada niezwykłą wartość i jest bardzo pożądany przez naszych nowych członków. Moskwa musi sobie zdać sprawę, że zimna wojna się skończyła, zaś Rosja przegrała. Nie możemy jej pozwolić dokonać rozłamu w Sojuszu.”

Nikt nie stanął w obronie Steinmeiera – pisze Rice – i spotkanie dobiegło końca. Następnego dnia kanclerz Merkel powiedziała prezydentowi (George’owi W. Bushowi), że już nigdy nie zostawi mnie sam na sam w jednym pokoju ze swoim ministrem spraw zagranicznych. Ale to nie ja nawarzyłam tego piwa. To Europejczycy ze Wschodu swoim odwołaniem do niechlubnej historii Niemiec wyznaczyli ton rozmowy. Nie oczekiwałam, że uda nam się uzyskać MAP, ale byłam przekonana, że da się z Niemcami dobić targu. Christoph Heusgen, doradca kanclerz ds. polityki zagranicznej, poprosił o zorganizowanie następnego ranka spotkania ze Steve’em w obecności Francuzów i Brytyjczyków. Przewidziano także udział „ponadprogramowych osób”, które miały robić notatki. Uzgodniliśmy ze Steve’em, że będę jedną z takich osób. Zaprosiliśmy również Polaków i Rumunów. Postanowiono skończyć z podejmowaniem zakulisowych decyzji w gronie starych członków Sojuszu kosztem nowo przyjętych państw. (…)

Była szefowa dyplomacji USA kończy ten wątek: „Kiedy weszliśmy do sali posiedzeń, Prezydent (Bush) poprosił mnie, abym wspólnie z kanclerz przejrzała oświadczenie. Merkel wyraziła zgodę, a Heusgen, Hadley (doradca prezydenta Busha ds. bezpieczeństwa narodowego), Sikorski i ja nanieśliśmy ostatnie zmiany, stojąc za kotarą w holu. Radek był pewien, że Polska na to (obietnicę członkostwa bez przyznania MAP) przystanie, a za nią pójdą pozostałe kraje Europy Wschodniej.”

Fragment wspomnień Condoleezzy Rice “No Higher Honour: A Memoir of My Years in Washington”