Kissinger i Sikorski o przyszłości Europy
O Europie i jej wspólnej polityce oraz roli naszego kontynentu w polityce światowej dyskutowali Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski i Henry Kissinger, były amerykański Sekretarz Stanu, laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Kissinger przyleciał do Polski na zaproszenie szefa polskiej dyplomacji. Podczas poprowadzonej przez Piotra Kraśko debaty zorganizowanej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Polski Instytut Spraw Międzynarodowych prelegenci rozmawiali także m.in. o sposobach prowadzenia polityki zagranicznej czy roli Stanów Zjednoczonych i Chin we współczesnym świecie.
Henry Kissinger, pytany o przypisywane mu powiedzenie o „jednym telefonie do Europy”, stwierdził, że mimo istnienia Unii Europejskiej wciąż w wielu kwestiach brakuje jednego europejskiego głosu. – Europa nie posiada organizacji wewnętrznej, ani nawet koncepcji, by stać się supermocarstwem – dodał były szef amerykańskiej dyplomacji.
Minister Sikorski zauważył z kolei, że w Stanach Zjednoczonych w ostatniej dekadzie zmieniło się postrzeganie Europy i USA już nie uważają Unii Europejskiej za konkurencję dla Paktu Północnoatlantyckiego. Nie zgodził się też z popularną ostatnio tezą o tym, że rola Europy będzie już tylko malała. – Nie jestem przekonany, że z powodu zjawisk demograficznych czy gospodarczych Europa będzie już tylko tracić na znaczeniu. Historia uczy, że każda tendencja kiedyś się odwraca.
Henry Kissinger poruszył kwestię stosunków Polski z jej największymi sąsiadami. Jego zdaniem, historyczny bagaż nie powinien być czynnikiem decydującym w tych kwestiach, bo intencje krajów ościennych są inne niż przed wojną. – Niemcy i Polska wydają się dążyć do faktycznego pojednania, co jest wyjątkowym faktem historycznym. Chęć Niemiec do współpracy z Polską jest wyjątkowa na tle kontaktów z innymi krajami – powiedział o naszym zachodnim sąsiedzie. – Rosja także przeszła ewolucję, wymuszoną przez okoliczności. Minister Sikorski dodał: – Z Rosją jest trudniej – dopiero w ostatnim czasie pojawiły się uwarunkowania, które pozwalają na mówienie prawdy, co jest podstawą pojednania.
Obaj rozmówcy zgodzili się, że przy podejmowaniu interwencji militarnych w różnych częściach świata konieczny jest polityczny plan dla regionu. – Nie powinniśmy podejmować interwencji, jeśli nie chcemy w jakimś kraju pozostać i nie potrafimy się tam utrzymać – powiedział Kissinger. – Nie możemy toczyć wojen wyłącznie po to, by usunąć przywódcę jakiegoś kraju – dodał Minister Sikorski.
Amerykański gość zakończył debatę swoistym przesłaniem. – Jeśli uważa się, że coś trzeba zrobić, to potrzebny jest duch nadziei – duch, którego obecność tu dostrzegam.